- Dogmat o świętości Owsiaka jest dogmatem heretycko-schizmatycznym. PiS, żeby pomagać ludziom nie musi robić medialno-charytatywnych szopek – powiedział niedawno poseł Joachim Brudziński w Kontrwywiadzie RMF FM. PiS straszy ofiarodawców kontrolą NIK-u, a jakby tego było mało, w prasie pojawiły się głosy, że zgodnie z nową ustawą refundacyjną, szpitale nie mogą przyjąć urządzeń od WOŚP. Czy to polityczna nagonka na Orkiestrę?
Krytykujący WOŚP Brudziński, próbował się bronić. - Doceniam to wszystko, co wiąże się pozytywnie z WOŚP, ale na Boga, nie zamieniajmy państwa w WOŚP. Na bolączki Jurek Owsiak, tak? Sypie się polski system opieki zdrowotnej, no ale na szczęście mamy Jurka Owsiaka. Będzie powódź, będą wybory prezydenckie, no to Jurek Owsiak nam zorganizuje zbiórkę i będzie ratował powodzian – mówił.
Oczywiście, że nie na wszystkie bolączki Owsiak pomoże, ale kto, jak nie on – z pomocą milionów ludzi – uratował życie tak wielu wcześniakom, zakupując dla nich nowoczesny sprzęt? Skoro państwo, także w okresie rządów PiS, nie mogło tego zapewnić, chwała, że znalazł się człowiek, który postanowił wziąć sprawy w swoje ręce. Jak mogliśmy usłyszeć niedawno w telewizji, bez WOŚP-owych sprzętów, w wielu szpitalach zostałby tylko… stolik i krzesło.
Na pytanie o to, dlaczego PiS, zamiast krytykować działalność Owsiaka, sam nie zorganizuje wielkiej zbiórki charytatywnej, Brudziński odpowiedział - My jesteśmy politykami, a nie ludźmi, którzy będą swoją powinność polityczną zamieniać na szopki medialno-charytatywne.
„Szopki” Owsiaka krytykuje też szef klubu PiS Mariusz Błaszczak, który postulował, żeby fundacja kierowana przez Owsiaka została poddana kontroli NIK. Kolegę poparł oczywiście Brudziński, który apelował z kolei, by poddać kontroli także wszystkie organizacje współpracujące z WOŚP…
Jak się okazuje, PO, choć trochę pośrednio, także ugodziło w WOŚP. W myśl art. 49 ust. 3 wprowadzonej niedawno ustawy refundacyjnej, zabrania się przekazywania jakichkolwiek zachęt, w tym darowizn i użyczeń, które odnoszą się do leków refundowanych. A pompy insulinowe, jak sama nazwa wskazuje, służą do podawania leku refundowanego. Kary za nieprzestrzeganie przepisu są ogromne – wynoszą nawet 100-krotność wartości przekazanej zachęty, gdy zawinił podmiot, który nie zajmuje się handlem lekami, czyli np. WOŚP.
Zapis ten wywołał medialną burzę, kolejną po tej z receptami. Resort zdrowia odniósł się do tych zarzutów i podkreślił, że Fundacja WOŚP nie jest przedsiębiorcą produkującym lub prowadzącym obrót produktami refundowanymi, a w myśl ustawy refundacyjnej tylko takie podmioty nie mogą dokonywać darowizn. Pompy mogą więc trafić do szpitali.
Nie rozwiało to jednak wątpliwości wśród prawników, według których przepis jest bardzo niejasny i pozostawia wiele do życzenia.
Sam Owsiak skomentował te rewelacje podczas jednego z wywiadów. – Żyła puchnie, jak się słucha takich słów – stwierdził we właściwy sobie sposób.
Należy się tylko cieszyć, że te polityczne przepychanki wokół Orkiestry nie dotyczą naszego podwórka. W zbiórkę pieniędzy na „Światełko do nieba” włączyli się bowiem radni wszystkich opcji – także PiS i PO. Szkoda tylko, że „góra” nie bierze przykładu z kolegów samorządowców… Ola Kowol