- Chciałem poruszyć problem przepełnienia w autobusie linii 308. Jeżdżę nim już kilka lat do szkoły i nic się nie zmienia. Dotyczy to zwłaszcza kursu o 15.24 z PKS-u. Gnieciemy się tam jak śledzie w puszce, choć one chyba i tak mają więcej miejsca… - napisał nasz czytelnik.
Czy nie można puścić o tej porze dwóch autobusów? To na pewno rozwiązałoby problem. Ludzie płacą przecież niemałe pieniądze za bilety, a warunki są spartańskie. Nie każdy ma prawo jazdy i samochód, żeby nie musieć korzystać z komunikacji miejskiej.
Kontrolerzy mogliby nie tylko sprawdzać czy mamy bilet, ale też za co płacimy. Jakoś dziwnym trafem ani razu nie trafiłem na nich o 15.24. Pewnie dobrze wiedzą, że by się tam nie wepchali…
Fakt faktem, czasem osoby stojące w przejściu, nie chcą się przesunąć, co powoduje dodatkowy ścisk przy drzwiach, ale często jest tak, że pomimo niemiłosiernego ściskania się i tak nie wszyscy na PKS-ie wejdą do tego autobusu.
Zdarza się też, że ludzie stojący np. przy rurkach, zostają w nie niemalże wgnieceni przez napierający tłum. Jeśli komuś uda się wygrzebać telefon z kieszeni, robi nawet zdjęcia, żeby mieć dowód.
Z tego co wiem, były już interwencje ze strony pasażerów w tej sprawie, ale nic to nie dało przez tyle lat. Może wy coś pomożecie?
Cóż, aż takiej mocy sprawczej nie mamy, ale sprawdziliśmy jak wygląda sytuacja. Tym bardziej, że część naszej redakcji również jeździ tym autobusem i potwierdzamy – tłok jest ogromny.
- Obiecuję, że sprawdzimy tę sprawę – powiedziano nam w MZK. Trzymamy za słowo i na pewno będziemy się jeszcze kontaktować z firmą.
Razem powalczymy o dodatkowy kurs 308-ki. Jeśli ktoś posiada zdjęcia z zatłoczonego autobusu, prosimy o przesłanie ich na adres: redakcja@wirtualnezory.pl. ok
nic tego nie zmieni dopóki
nic tego nie zmieni dopóki młodzież jeżdżąca nie zrozumie, że każdy chce jechać i będzie tarasować wejście....nie raz byłam obserwatorem jak pasażerowie nie weszli, bo wejście zapchane, tył pusty a na prośby o pprzesunięcie się nie reagują....BETON I ŚCIANA